poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Tatusiu...

Kocham Cię :* nigdy Ci tego nie powiedziałam i tak bardzo tego żałuję... teraz pozostał mi tylko monolog do Ciebie, mam nadzieję, że zechcesz mnie od czasu do czasu wysłuchać. Moje życie skończyło się wczoraj około 10.30, gdy w szpitalu powiedzieli, że w nocy Twoje serduszko zatrzymało się i rano odszedłeś... nie byłam na to gotowa, nigdy bym nie była... ale Ty przecież do końca starałeś się prowadzić normalne życie. Wydaje mi się, że wiedziałeś więcej o swojej chorobie i nie powiedziałeś nam wszystkiego... Dlaczego? Wolałabym wiedzieć, że mogę Cię stracić... Mam nadzieję, że jesteś teraz w niebie i grasz w karty ze swoim Tatą a moim dziadziem, a babcia, której nie pamiętam jest razem z Wami i może pilnuje czy nie oszukujecie... Postaram się szybko przyjść do Ciebie, wczoraj chciałam za Tobą iść :( nie boję się śmierci, bo wiem, że Ty na mnie tam czekasz... tutaj jest Mama i Paweł, muszę jeszcze trochę tu pożyć dla nich, a potem przyjdę do Ciebie :* będę codziennie do Ciebie mówić, dobrze? Jak tylko jutro znajdziesz się na cmentarzu to będę do Ciebie przychodzić codziennie. Jutro przed pogrzebem jeszcze Cię zobaczę :* kocham Cię Tato!!! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz