wtorek, 23 lutego 2016

j e s z c z e masz mnie

Tatuś, gdybyś tylko tutaj był... Mam mętlik w głowie. Za dużo myśli, planów i nadziei... Z tyłu głowy kołacze gdzieś myśl, że wszystkie marzenia to bujda i że nie dam sobie rady. Nie założę firmy, nie napiszę książki, nie urodzę dwójki dzieci jedno po drugim, nie będzie mnie stać na piękny dom z ogródkiem i psa... Nie będzie mnie miał kto u r a t o w a ć.

Pamiętasz jak w maju zeszłego roku zepsuł mi się samochód? Nie miałam jak dojechać do pracy, chciałam odwołać wszystkie prywatne lekcje kolejnego dnia. A Ty powiedziałeś: "Nic nie odwołuj, masz jeszcze mnie". I pomogłeś mi. Woziłeś mnie cały dzień z punktu A do punktu B, byłeś na czas, czekałeś, jeździłeś i czułam, że mam w Tobie oparcie. Zastanawiam się, dlaczego powiedziałeś wtedy "j e s z c z e masz mnie". Wiedziałeś, że to już niedługo? Dlaczego mi nie powiedziałeś? Nie zdążyłam się przecież pożegnać :(

Rozumieliśmy się jak nikt, bez słów... ale tego nie zrozumiałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz